Googlowy misz-masz komunikatorowy

Post zaktualizowany:
Dzisiaj postanowiłem opisać jedną dość interesującą moim zdaniem rzecz, nad którą zastanawiam się od pewnego czasu. Czemu, u licha, Google zamiast unifikować swoje usługi komunikacyjne... dywersyfikuje je na coraz to nowe "twory"? 

Generalnie jestem zwolennikiem korzystania z usług Google. Podoba mi się nawet ich slogan "Don't be evil" (z ang. Nie bądź zły), który od roku 2000 jest ich mottem przewodnim. Google wie o nas dużo i z każdym dniem coraz więcej. Sami dajemy im do tego dostęp. W zamian otrzymujemy tonę(!) przydatnych usług - mapy, youtube, google now, google play, android itd. Dane są spersonalizowane i dostosowane do naszych konkretnych upodobań.

Jedyną rzeczą, a w zasadzie kilkoma, które mnie zastanawiają są, uwaga:
  • Google Hangouts (chat + wideo)
  • Google Hangouts Chat (chat)
  • Google Hangouts Meet (wideo + chat)
  • Google Messenger (sms)
  • Google Allo (chat)
  • Google Duo (wideo)
  • Google YouTube Chat (? - ta usługa pojawiła się niedawno)
  • o czymś zapomniałem?
Ludzie! To już nawet Microsoft, ze swoim Skypem, Skypem dla biznesu i Teams, ma to lepiej rozplanowane. Google wręcz co roku zamiast informować, że łączy usługi dot. komunikatorów, zazwyczaj przekazuje światu, że wprowadzają kolejną, równie rewolucyjną co ostatnio apkę do kontaktu ze znajomymi. 

Z żoną, od kilku lat, korzystamy tylko i wyłącznie z Hangouts. Dla nas jest to najbardziej intuicyjna, rozbudowana i wygodna aplikacja do prowadzenia rozmów w momentach, kiedy nie możemy przekazać sobie czegoś nawzajem na żywo. Hangouts posiada wszystko czego nam potrzeba: czat, obsługę rozmów wideo, możliwość przesyłania animowanych gifów i filmików, a nawet udostępnianie lokalizacji. Swego czasu Hangouts było integralną częścią Google+, następnie zostało od niego odpięte. Apka posiadała możliwość wysyłania i odbierania SMS'ów, co też było fajne bo wszystkie rozmowy mieliśmy w jednym miejscu. Wtedy Hangouts to było coś!

Później zaczęło się dziać coś dziwnego, Hangouts zaczął wyświetlać komunikat, że do obsługi sms może warto zainstalować Google Messenger'a? W między-czasie uruchomiono Google Allo i Google Duo... Wiadomości SMS usunięto z Hangoutów, a na dobitkę parę miesięcy temu firma z Mountain View ogłosiła, że rozdzielają Hangouts na Hangouts Chat i Meet - na razie dla użytkowników GSuite czyli dla biznesu... oby tak zostało. Co bardziej zabawne, parę dni temu, w Hangouts Meet pojawiła się funkcja... chatu. Mimo, że Hangouts Chat jeszcze nie zostało udostępnione publice.

Reasumując, Google idzie dziwną ścieżką. Moim skromnym zdaniem wystarczyłoby, żeby obudowali Google Hangouts w opcjonalne funkcje, które każdy mógłby sobie włączyć wg uznania. Niekoniecznie tworzyć "molocha", tylko podstawę z możliwością włączenia modułów. To, powtarzam - moim zdaniem - byłoby logiczne.

Teraz mam wrażenie, że w Google mają jakiś dziwiny konkurs na najlepszy komunikator...
Pytanie z czym zostaniemy na koniec my, zwykli, szarzy użytkownicy ;)